wtorek, 9 sierpnia 2011

"Dlatego jadę na Hel..."


























Jeden z portali internetowych zamieścił ostatnio tekst opisujący, jak to coraz mniej osób chce spędzić urlop nad Bałtykiem. Jako dowód postawionej tezy przytoczono następujący sondaż: "Wyjazd na wakacje nad polskie morze to?" według 11% badanych:"zawsze dobry pomysł", a wg 46%: "zawsze zły pomysł"...

W takim razie, jestem w mniejszości, bo ja lubię jeździć nad polskie wybrzeże. Zwłaszcza w jedno wyjątkowe miejsce...na HEL.

Oczywiście są pewne punkty obowiązkowe takiej wyprawy. Koniecznie fokarium (choć niekoniecznie w porze karmienia), spacery po lesie i plaży, wyprawy rowerowe, rejs statkiem i całe ławice ryb we wszelkiej postaci. Flądry, halibuty, łososie i karguleny (tudzież kerguleny), smażone, wędzone czy zapiekane w sosie serowo-śmietanowym. Do wyboru, do koloru. A na deser gofry z bita śmietana i owocami i piwo z lokalnego browaru.

Niby nadmorski standard....ale nie, bo oto Hel wydaje się nie ma tego wszystkiego, co może drażnić w innych miejscowościach. Na plaży brak tłumów, które sprawiają, że Twoja przestrzeń życiowa, poza rozłożonym ręcznikiem, nie przekracza szerokości dwóch stóp w każdą stronę świata. Brak też mnóstwa dyskotek, które pomogą zapomnieć o śnie w standardowych godzinach.

Czyli co? Miejsce dla rodzin z małymi dziećmi i emerytów...być może. Ja tam sobie chwalę, lubię, wracam...i jakoś zawsze mam pogodę dzięki której wyjazd kończę zaprzyjaźniona z panthenolem...ale nic to, bo Hel pozostaje dla mnie miejscem wyjątkowym, "dlatego jadę na Hel".

PS. Dodatkowy argument za wyjątkowością? Gdzie poza okręgiem Piekary Śląskie-Bytom w menu znajdzie się krupnioka? (uwaga: nie mylić z zupą krupnik, ewentualnie z kaszanką, bo znawcy kuchni śląskiej, mogliby się pogniewać).


4 komentarze:

lovedress pisze...

piękną Pogodę miałaś!

dzięki za miłe słowa:*

craving for beauty pisze...

ojj tak - wszelkie OLEJE do włosów mnie przerażają ;) mam wrażenie, ze nie mialabym cierpliwości by to to usunąć dokładnie z włosów :)

JULJA. ♥ pisze...

ojj zazdroszczę udanych wakacji!:)


Odwiedź&skomentuj mojego bloga, proszę<3
http://jo-styleworld.blogspot.com/

Lady Miyuko pisze...

ja też uwielbiam jezdzic nad morze! nie wyobrazam sobie lata bez lezenia na plazy ;)) i mam takie szczescie, ze mieszkam na pomorzu i morze mam 25 km od mojego miejsca zamieszkania ;DD <3 pozdrawiam!