Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 grudnia 2015

Z polecenia

Przy kasie księgarni ekspedientka proponuje skorzystanie z oferty specjalnej, "super cena na najlepszą książkę pewnej autorki". Dziękuję, już ją mam - odpowiadam. I co, dobra? pyta ekspedientka... cóż nie każda książka opatrzona napisem "polecam", na owo polecenie zasługuje. Ja polecam tylko książki których jestem pewna, za to tytuły te krążą wśród moich znajomych tak często, że trudno im zrobić jedno wspólne zdjęcie, a ich okładki nie są już w najlepszym stanie. Polecam jednak dalej, może którąś sprawicie jeszcze komuś pod choinkę? A może sami je tam znajdziecie. W każdym razie, życzę pięknych rodzinnych świąt, a pod choinką i w nadchodzącym roku, samych tytułów godnych polecenia. Najlepszego ;)

wtorek, 11 listopada 2014

Jesień

W tym roku jesień ma dla mnie smak herbaty z pomarańczą i żurawiną. Brzmi płytami Arctic Monkeys i Luxtorpedy. Jesień to szary sweter z króliczą aplikacją i czerwony szalik. To wreszcie "Księgi Jakubowe", "Sońka" i nowy Keret. Piękna jest ta tegoroczna jesień.

piątek, 8 sierpnia 2014

Jadę

Od jutra jestem nad morzem. "Mort" i "Wyprawa czarownic" jadą ze mną. Jedyny plan - odpoczynek. Spokój, reset, ryba codziennie. Jadę.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Lato chyba dopiero się zaczyna...

Wiosna i lato stopiło mi się w tym roku w jedną czarno-białą masę. Był ciasny wir pracy otulony w biało czarny dress code. Dni tygodnia, którymi rządził nie kalendarz a siatka dead line-ów. Kontakt z rzeczywistością spoza biura łapany w autobusie zza niezwykłej książki. Słodko gorzkiej, ale nie czarno białej. Pierwszej od kilku miesięcy pozycji, która mnie zaczarowała i przy okazji przypomniała moją podróż do Bukaresztu. Pojawiło się więcej kolorów. Lato chyba dopiero się zaczyna...

poniedziałek, 11 lutego 2013

Styczniowe migawki


Cóż to był za początek roku. Przede wszystkim wielkie świętowanie okrągłych urodzin uświetnione przyjacielskim wyścigiem gokartowym o robione domowym sumptem kotyliony (dla zainteresowanych przepis: blok techniczny, nożyczki, igła z nitką, 3 metry grubej wstążki, zestaw flamastrów i szczypta inwencji przy wymyślaniu haseł okazjonalnych w stylu "Kubica też tak zaczynał") do tego najsłodsze ciasto świata w postaci "banoffie pie". Na dokładkę spacery w zimowej scenerii i nowa porcja książek do poduszki. Zimowy zestaw idealny :)

środa, 8 sierpnia 2012

Oh, my book..


Co cieszy bardziej niż nowa książka w okazyjnej cenie?... oczywiście, całe pudło nowych książek w okazyjnej cenie :)

czwartek, 10 maja 2012

I tak ma być

Jest pięknie. Wokół las, na horyzoncie góry, w plecaku zapas książek, a komórka i tak nie ma zasięgu. Chwilo trwaj.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

święto książki niech trwa każdego dnia


"Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi."

W. Myśliwski "Traktat o łuskaniu fasoli"

niedziela, 4 marca 2012

O zapachu książek i nowościach technologicznych

Ostatnio mam wrażenie, że wszyscy mówią o e-bookach. Bo takie fajne, koszt mniejszy od tradycyjnych książek, a i czytniki do nich, małe, zgrabne, coraz tańsze, w sam raz do torebki. No i pewnie racja. Tyle, że ja lubię wybierać książki w księgarni, dotykać ich okładek, czytać opisy na obwolutach, kartkować i zaczynać czytać jeszcze w drodze do domu. Lubię układać moje książki, dzieląc na te już przeczytane i te jeszcze czekające w kolejce. Lubię, gdy w miarę czytania książki, między jej stronicami wędruje zakładka. Czy e-book też może wywołać takie uczucia? Z drugiej jednak strony, miejsce na regale się kończy... może więc warto dać szansę publikacjom elektronicznym? Lektura tekstów z Magazynu Świątecznego i Dużego Formatu, nie rozwiewa wątpliwości.. na razie na tapecie książki ze zdjęcia kupione w ramach promocji księgarni internetowej. Na jakiś czas starczy. Mam dużo czasu na zastanowienie.

sobota, 4 lutego 2012

To będzie miły weekend

Wychodzę z pracy. Powiedzmy, że przez zupełny przypadek trafiam do jednej z ulubionych księgarni. Biorę naręcze przecenionych tytułów i raźnym krokiem zmierzam do kasy. Torba nowych książek - 30zł. Bezmiar czytelniczej przyjemności - bezcenny. Miłego weekendu.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Gwiazdki z nieba :)








Aby w Nowym Roku był czas na: spotkania z bliskimi, małe przyjemności, realizację szalonych pomysłów, podróże, kreatywne działania, realizację marzeń i planów i wreszcie sięgnięcie po gwiazdkę z nieba. Do Siego Roku :)

PS. W roli modeli i modelek wystąpiły moje gwiazdkowe podarki.

wtorek, 20 września 2011

O domu, który nie daje spokoju

Są takie książki, które nie dają spokoju. Niewątpliwie do tej grupy można zaliczyć "Dom Augusty" autorstwa Majgull Axelsson. To druga, po opisywanej już w ramach Regału "Zupie z granatów", pozycja z "Serii z miotłą".

"(...) bezkompromisowa i niepokojąca (...) przekracza granice między światem realnym a baśniowym (...) niezwykła saga rodzinna (...) zajmujące jak kryminał psychologiczny i poruszające jak reportaż społeczny". To tylko niektóre opinie na temat dzieła szwedzkiej autorki. No i właściwie wszystko się zgadza. Jest saga rodzinna, bo oprócz seniorki rodu Augusty, poznajemy także historie jej potomkiń: Olgi, Siri, Alicji, Marianny, Kariny i Andżeliki. Losy pań krzyżują się i mijają by za chwilę znów zapętlić. Po odsłonie fragmentu historii zaskakuje nas retrospektywa sięgająca dwa pokolenia wstecz, by za chwilę znów wrócić do teraźniejszości. Pełne historie bohaterek poznajemy dopiero po przebrnięciu przez całość książki.

Ktoś zapyta, a co z mężczyznami, czy nie ma ich w tej szwedzkiej opowieści? Owszem są, ale uzupełniają historie kobiet. Są jak puzzle, które same w sobie nie przedstawiają nic ciekawego, ale ułożone w odpowiednim miejscu całej układanki okazują się częścią pięknego obrazka. Powstały obrazek jest niezwykły. Historie skłaniają do przemyśleń, zostają w głowie i nie dają spokoju.

Zainteresowana/y? Zacznij czytać "Dom Augusty", a po kilku stronach będziesz wiedzieć czy chcesz poznać całą tę historię.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Siostry zapraszają do Cafe Babilon


Mardżan, Bahar i Lejla zapraszają mieszkańców małej irlandzkiej wioski do swojej kawiarni. Polecają mięsne potrawki, zupy i słodycze w rodzaju "słoniowych uszu". Do lokalu zaczynają zaglądać miejscowi. Poznajemy wdowę po włoskim piekarzu, pastora, fryzjerkę z aktorską przeszłością czy młodzieńca zapatrzonego w gwiazdy. Wreszcie trafiamy za kulisy rewolucji w Iranie. Przy okazji poznajemy przepisy na wschodnie przysmaki, a spełnieniem marzeń wydaje się kawałek baklawy i filiżanka herbaty z bergamotką przygotowana w pozłacanym samowarze. Dziś szef kuchni poleca "Zupę z granatów". Smacznego :)

wtorek, 3 maja 2011

Dziś na regale Blondynka w podróży


Beatę Pawlikowską znają pewnie wszyscy. Niektórzy z radia, inni z telewizji, gdzie zapraszana jako ekspert niestrudzenie opowiada o najdalszych zakątkach świata. Od jakiegoś czasu podróżuje ze mną. No nie do końca ona...ale jej seria książek przygodowo-podróżniczych. Zawsze mam w torbie jedną z części, dzięki czemu moje podróże do pracy nabierają nowego wymiaru. Bo oto w zwyczajowym autobusie pospiesznym komunikacji miejskiej, próbuję z Blondynką herbaty po tybetańsku (z solą i masłem), wspinam się po wulkanie na Wyspie Wielkanocnej, lecę balonem w Tanzanii czy odczuwam chorobę wysokościową w Peru. Właśnie ukazały się kolejne części. Tym samym jeszcze przed urlopem zawitam do Indii i do Meksyku. Już się cieszę :)