Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 grudnia 2015

Z polecenia

Przy kasie księgarni ekspedientka proponuje skorzystanie z oferty specjalnej, "super cena na najlepszą książkę pewnej autorki". Dziękuję, już ją mam - odpowiadam. I co, dobra? pyta ekspedientka... cóż nie każda książka opatrzona napisem "polecam", na owo polecenie zasługuje. Ja polecam tylko książki których jestem pewna, za to tytuły te krążą wśród moich znajomych tak często, że trudno im zrobić jedno wspólne zdjęcie, a ich okładki nie są już w najlepszym stanie. Polecam jednak dalej, może którąś sprawicie jeszcze komuś pod choinkę? A może sami je tam znajdziecie. W każdym razie, życzę pięknych rodzinnych świąt, a pod choinką i w nadchodzącym roku, samych tytułów godnych polecenia. Najlepszego ;)

poniedziałek, 18 lutego 2013

Remanent


Od jakiegoś czasu trwają u mnie porządki. Nie chodzi jednak o bieżące czynności jak odkurzanie i ścieranie kurzu. Mowa o gruntownym remanencie. Procesie powolnym i przeprowadzanym etapami. Zaczęło się od zmian życiowych. Była przeprowadzka i zmiana pracy. Potem przyszedł czas na coś dużo mniej spektakularnego... remanent szafy. Wykładanie, przekładanie, dzielenie na kategorie i wreszcie sporządzenie listy, czego brak. Z pomocą uzupełnienia odnotowanych braków przyszły wyprzedaże. Wyprawa do centrum handlowego z kartką i postanowieniem, aby się jej trzymać. Udaje się, wybieram tylko to, czego jestem absolutnie pewna. Jest kilka klasyków w postaci granatowej marynarki, zamszowych balerin czy jeansowej koszuli. W sumie po całej operacji mam kilka elementów, które same się składają w zestawy do pracy. Osobno parę strojów "od wielkiego dzwona", czyli na śluby, komunie i inne niecodzienne okazję, no i wreszcie zwykłe codzienne zestawy. Dalej będę się trzymać listy i dokładać do posiadanego zbioru tylko wtedy, gdy coś się zniszczy. Do minimalizmu mi daleko, ale do dobrej organizacji chyba zbliżam się małymi krokami.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Styczniowe migawki


Cóż to był za początek roku. Przede wszystkim wielkie świętowanie okrągłych urodzin uświetnione przyjacielskim wyścigiem gokartowym o robione domowym sumptem kotyliony (dla zainteresowanych przepis: blok techniczny, nożyczki, igła z nitką, 3 metry grubej wstążki, zestaw flamastrów i szczypta inwencji przy wymyślaniu haseł okazjonalnych w stylu "Kubica też tak zaczynał") do tego najsłodsze ciasto świata w postaci "banoffie pie". Na dokładkę spacery w zimowej scenerii i nowa porcja książek do poduszki. Zimowy zestaw idealny :)

środa, 8 sierpnia 2012

Oh, my book..


Co cieszy bardziej niż nowa książka w okazyjnej cenie?... oczywiście, całe pudło nowych książek w okazyjnej cenie :)

niedziela, 4 marca 2012

O zapachu książek i nowościach technologicznych

Ostatnio mam wrażenie, że wszyscy mówią o e-bookach. Bo takie fajne, koszt mniejszy od tradycyjnych książek, a i czytniki do nich, małe, zgrabne, coraz tańsze, w sam raz do torebki. No i pewnie racja. Tyle, że ja lubię wybierać książki w księgarni, dotykać ich okładek, czytać opisy na obwolutach, kartkować i zaczynać czytać jeszcze w drodze do domu. Lubię układać moje książki, dzieląc na te już przeczytane i te jeszcze czekające w kolejce. Lubię, gdy w miarę czytania książki, między jej stronicami wędruje zakładka. Czy e-book też może wywołać takie uczucia? Z drugiej jednak strony, miejsce na regale się kończy... może więc warto dać szansę publikacjom elektronicznym? Lektura tekstów z Magazynu Świątecznego i Dużego Formatu, nie rozwiewa wątpliwości.. na razie na tapecie książki ze zdjęcia kupione w ramach promocji księgarni internetowej. Na jakiś czas starczy. Mam dużo czasu na zastanowienie.

sobota, 4 lutego 2012

To będzie miły weekend

Wychodzę z pracy. Powiedzmy, że przez zupełny przypadek trafiam do jednej z ulubionych księgarni. Biorę naręcze przecenionych tytułów i raźnym krokiem zmierzam do kasy. Torba nowych książek - 30zł. Bezmiar czytelniczej przyjemności - bezcenny. Miłego weekendu.

sobota, 14 stycznia 2012

Proszę Państwa, oto Miś :)


Zgodnie z obietnicą, przedstawiam nowego lokatora białego regału. Proszę Państwa, oto miś ;) Przyznaję obserwowałam go od kilku miesięcy. Pierwszy raz natknęłam się na niego w ulubionej galerii (czyli tutaj), jednak pierwotna cena nie pozwalała na natychmiastową adopcję misiowego osobnika. Potem wielokrotnie w różnych sklepach, aukcjach internetowych i blogach, spotykałam jego drewnianych krewniaków. Są różnego wzrostu i koloru, jedne mają pod szyjami kokardy, inne zaś serca. Niektóre mają sznurek do powieszenia, inne preferują pozycję siedzącą. Wszystkie są wyjątkowe. Nasz miś przywędrował do nas dzięki sezonowej obniżce, za to już się rozgościł w białym regale i misiowymi pleckami podtrzymuje książki. Dostał też imię, w końcu to zaadoptowane i oswojone zwierzę regałowe. Przed Państwem, Miś Stefan Kokardek :)

PS. Przy okazji przypominam, że trwa głosowanie na Blog Roku 2011. Zachęcam do oddawania głosu na swoje ulubione blogi. Opłata za sms wspiera cele charytatywne, a fajne witryny mogą zyskać nowych czytelników. Warto promować dobre blogi.

Chcesz zagłosować na ten blog?
Wyślij SMS o treści
A00670
Na numer 7122

piątek, 6 stycznia 2012

Wszędzie oferują jakiejś SALE...



Szukam urodzinowego prezentu. Trafiam do centrum handlowego. Nieśmialo zaglądam do sklepu znanej sieciówki. Od wejścia dostrzegam zawijaną kolejkę do przymierzalni, drugi ogonek, o podobnych gabarytach wije się w stronę kasy. No tak, rozpoczęły się noworoczne wyprzedaże. Nie, dziękuję. Wrzucam wsteczny bieg i już jestem w drodze do księgarni i sklepu z artykułami dekoracyjnymi. Tam nie trzeba mierzyć i szukać pasującego rozmiaru. Trzymam się bocznych alejek, z dala od głównego traktu polujących na okazje. Trafiam do sklepów, gdzie zamiast tłumów znajduję rzeczy, które chodziły mi wcześniej po głowie, ale jako artykuły niekoniecznie niezbędne do egzystencji, były daleko na liście potencjalnych zakupów. Teraz wszystkie czekały na sklepowych półkach i wieszakach, opatrzone naklejką "obniżka". Wybieram dziewczyńskie klasyki, sukienkę z półokrągłym kołnierzykiem, wełniany kremowy szalik z frędzlami, kwiecistą koszulę z szarfą, kapelusz przewiązany wstążką. Są kolory, zwierzęce motywy, kokardki i guziczki. Klasyka w sam raz dla modowego żółtodzioba. Bez zbędnych kombinacji, za to praktycznie i bezboleśnie. Najbardziej cieszą nowi mieszkańcy białego regału, którzy z tytułu statusu artykułów świątecznych, również zostali przecenieni. Świeczniki, drewniany renifer (już myślę, nad jego przemalowaniem) i mały ptaszek w zimowej czapce. Jest jeszcze jeden nowy lokator, ale o nim następnym razem :) Tymczasem życzę miłego weekendu i udanych, okazyjnych zakupów (niezależnie czy na głównych alejkach galerii handlowych, małych sklepikach z dekoracjami, czy w księgarniach internetowych). Powodzenia :)