niedziela, 2 września 2012

Zaczynam wierzyć...










Kolejna świeczka na torcie. Do tego miłe spotkania, nieoczekiwane nagrody i w sumie cały tydzień obsypywania prezentami. Do tego kartki, telefony i inne okazy sympatii i wsparcia. Onieśmielająca radość z trzymanych kciuków. Z większą wiarą szukam nowego zajęcia. Zbyt wiele bliskich mi osób wierzy w pozytywną stronę zmian, abym ja nie wierzyła. Nieśmiało zaczynam zatem wierzyć...

4 komentarze:

Gosia pisze...

Dobrze, że wierzysz! To jest najważniejsze, a zmiany często wychodzą nam na dobre. Ja zaryzykowałam, rzuciłam w lutym pewną pracę na rzecz tej, z której właśnie odeszłam, ale nie żałuję ani jednego dnia spędzonego w Czułym Barbarzyńcy.
Będzie dobrze.
I wszystkiego najlepszego!

Docia pisze...

Na pewno Ci się uda osiągnąć swój cel tylko więcej wiary w siebie. :) Z okazji urodzin samych radości. :*:*

EstelleFashion pisze...

Prześliczny kołnierzyk ma ta czarna bluzka ;)

Pozdrawiam Cię cieplutko ;)

Renatka pisze...

dziękuję:)