niedziela, 4 marca 2012

O zapachu książek i nowościach technologicznych

Ostatnio mam wrażenie, że wszyscy mówią o e-bookach. Bo takie fajne, koszt mniejszy od tradycyjnych książek, a i czytniki do nich, małe, zgrabne, coraz tańsze, w sam raz do torebki. No i pewnie racja. Tyle, że ja lubię wybierać książki w księgarni, dotykać ich okładek, czytać opisy na obwolutach, kartkować i zaczynać czytać jeszcze w drodze do domu. Lubię układać moje książki, dzieląc na te już przeczytane i te jeszcze czekające w kolejce. Lubię, gdy w miarę czytania książki, między jej stronicami wędruje zakładka. Czy e-book też może wywołać takie uczucia? Z drugiej jednak strony, miejsce na regale się kończy... może więc warto dać szansę publikacjom elektronicznym? Lektura tekstów z Magazynu Świątecznego i Dużego Formatu, nie rozwiewa wątpliwości.. na razie na tapecie książki ze zdjęcia kupione w ramach promocji księgarni internetowej. Na jakiś czas starczy. Mam dużo czasu na zastanowienie.

niedziela, 26 lutego 2012

Misja o kryptonimie "Biedronka"

Wszystko gotowe. Na biurku przygotowane nożyczki, klej, arkusze kolorowej tektury, stemple i poduszki nasączone tuszem, do tego wstążki i inne drobnostki, które czekają na przyklejenie w honorowym miejscu. Na blacie czeka też album i rzecz najważniejsza, koperta ze świeżo odebranymi od fotografa zdjęciami. Przystępuję do dzieła. Segreguję, układam, wycinam i przyklejam. Po godzinie prac rodem z zajęć techniki, album jest gotowy. Po kolejnej godzinie dzieło trafia w ręce solenizantki, pewnej małej dziewczynki. Nie zna tych zdjęć, z każdą kartką czeka ją nowa niespodzianka, a na twarzy pojawia się większy uśmiech. Prezent chyba trafiony, misja wykonana :)

sobota, 4 lutego 2012

To będzie miły weekend

Wychodzę z pracy. Powiedzmy, że przez zupełny przypadek trafiam do jednej z ulubionych księgarni. Biorę naręcze przecenionych tytułów i raźnym krokiem zmierzam do kasy. Torba nowych książek - 30zł. Bezmiar czytelniczej przyjemności - bezcenny. Miłego weekendu.

sobota, 14 stycznia 2012

Proszę Państwa, oto Miś :)


Zgodnie z obietnicą, przedstawiam nowego lokatora białego regału. Proszę Państwa, oto miś ;) Przyznaję obserwowałam go od kilku miesięcy. Pierwszy raz natknęłam się na niego w ulubionej galerii (czyli tutaj), jednak pierwotna cena nie pozwalała na natychmiastową adopcję misiowego osobnika. Potem wielokrotnie w różnych sklepach, aukcjach internetowych i blogach, spotykałam jego drewnianych krewniaków. Są różnego wzrostu i koloru, jedne mają pod szyjami kokardy, inne zaś serca. Niektóre mają sznurek do powieszenia, inne preferują pozycję siedzącą. Wszystkie są wyjątkowe. Nasz miś przywędrował do nas dzięki sezonowej obniżce, za to już się rozgościł w białym regale i misiowymi pleckami podtrzymuje książki. Dostał też imię, w końcu to zaadoptowane i oswojone zwierzę regałowe. Przed Państwem, Miś Stefan Kokardek :)

PS. Przy okazji przypominam, że trwa głosowanie na Blog Roku 2011. Zachęcam do oddawania głosu na swoje ulubione blogi. Opłata za sms wspiera cele charytatywne, a fajne witryny mogą zyskać nowych czytelników. Warto promować dobre blogi.

Chcesz zagłosować na ten blog?
Wyślij SMS o treści
A00670
Na numer 7122

piątek, 6 stycznia 2012

Wszędzie oferują jakiejś SALE...



Szukam urodzinowego prezentu. Trafiam do centrum handlowego. Nieśmialo zaglądam do sklepu znanej sieciówki. Od wejścia dostrzegam zawijaną kolejkę do przymierzalni, drugi ogonek, o podobnych gabarytach wije się w stronę kasy. No tak, rozpoczęły się noworoczne wyprzedaże. Nie, dziękuję. Wrzucam wsteczny bieg i już jestem w drodze do księgarni i sklepu z artykułami dekoracyjnymi. Tam nie trzeba mierzyć i szukać pasującego rozmiaru. Trzymam się bocznych alejek, z dala od głównego traktu polujących na okazje. Trafiam do sklepów, gdzie zamiast tłumów znajduję rzeczy, które chodziły mi wcześniej po głowie, ale jako artykuły niekoniecznie niezbędne do egzystencji, były daleko na liście potencjalnych zakupów. Teraz wszystkie czekały na sklepowych półkach i wieszakach, opatrzone naklejką "obniżka". Wybieram dziewczyńskie klasyki, sukienkę z półokrągłym kołnierzykiem, wełniany kremowy szalik z frędzlami, kwiecistą koszulę z szarfą, kapelusz przewiązany wstążką. Są kolory, zwierzęce motywy, kokardki i guziczki. Klasyka w sam raz dla modowego żółtodzioba. Bez zbędnych kombinacji, za to praktycznie i bezboleśnie. Najbardziej cieszą nowi mieszkańcy białego regału, którzy z tytułu statusu artykułów świątecznych, również zostali przecenieni. Świeczniki, drewniany renifer (już myślę, nad jego przemalowaniem) i mały ptaszek w zimowej czapce. Jest jeszcze jeden nowy lokator, ale o nim następnym razem :) Tymczasem życzę miłego weekendu i udanych, okazyjnych zakupów (niezależnie czy na głównych alejkach galerii handlowych, małych sklepikach z dekoracjami, czy w księgarniach internetowych). Powodzenia :)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Gwiazdki z nieba :)








Aby w Nowym Roku był czas na: spotkania z bliskimi, małe przyjemności, realizację szalonych pomysłów, podróże, kreatywne działania, realizację marzeń i planów i wreszcie sięgnięcie po gwiazdkę z nieba. Do Siego Roku :)

PS. W roli modeli i modelek wystąpiły moje gwiazdkowe podarki.

sobota, 24 grudnia 2011

Wesołych Świąt :)
















Wszystko gotowe. Wysprzątane, umyte, odkurzone i poukładane. Świąteczne kartki przygotowane i dostarczone do adresatów. Prezenty fotograficzne, książkowe i wszelkiej innej maści zapakowane i podpisane. Na parapecie tuż obok lampionu - domku, przycupnął konik na biegunach. Na biblioteczce pojawił się stroik ze złotą jemiołą i ozdobami. W oknie brokatowy renifer, spotyka bombki z postarzanego srebra dumnie wiszące na wstążkach. Na choince błyszczy czerwony pociąg, aniołki i cukierki, a dotrzymują im towarzystwa, słomiane gwiazdki. W domu pachnie tradycyjnymi potrawami, które można skosztować tylko w te wyjątkowe dni. Jest pięknie, czego i Tobie Drogi/a Czytelniku/niczko życzę :) Wesołych Świąt :)))