
"Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi."
W. Myśliwski "Traktat o łuskaniu fasoli"





Wszystko gotowe. Na biurku przygotowane nożyczki, klej, arkusze kolorowej tektury, stemple i poduszki nasączone tuszem, do tego wstążki i inne drobnostki, które czekają na przyklejenie w honorowym miejscu. Na blacie czeka też album i rzecz najważniejsza, koperta ze świeżo odebranymi od fotografa zdjęciami. Przystępuję do dzieła. Segreguję, układam, wycinam i przyklejam. Po godzinie prac rodem z zajęć techniki, album jest gotowy. Po kolejnej godzinie dzieło trafia w ręce solenizantki, pewnej małej dziewczynki. Nie zna tych zdjęć, z każdą kartką czeka ją nowa niespodzianka, a na twarzy pojawia się większy uśmiech. Prezent chyba trafiony, misja wykonana :)



Szukam urodzinowego prezentu. Trafiam do centrum handlowego. Nieśmialo zaglądam do sklepu znanej sieciówki. Od wejścia dostrzegam zawijaną kolejkę do przymierzalni, drugi ogonek, o podobnych gabarytach wije się w stronę kasy. No tak, rozpoczęły się noworoczne wyprzedaże. Nie, dziękuję. Wrzucam wsteczny bieg i już jestem w drodze do księgarni i sklepu z artykułami dekoracyjnymi. Tam nie trzeba mierzyć i szukać pasującego rozmiaru. Trzymam się bocznych alejek, z dala od głównego traktu polujących na okazje. Trafiam do sklepów, gdzie zamiast tłumów znajduję rzeczy, które chodziły mi wcześniej po głowie, ale jako artykuły niekoniecznie niezbędne do egzystencji, były daleko na liście potencjalnych zakupów. Teraz wszystkie czekały na sklepowych półkach i wieszakach, opatrzone naklejką "obniżka". Wybieram dziewczyńskie klasyki, sukienkę z półokrągłym kołnierzykiem, wełniany kremowy szalik z frędzlami, kwiecistą koszulę z szarfą, kapelusz przewiązany wstążką. Są kolory, zwierzęce motywy, kokardki i guziczki. Klasyka w sam raz dla modowego żółtodzioba. Bez zbędnych kombinacji, za to praktycznie i bezboleśnie. Najbardziej cieszą nowi mieszkańcy białego regału, którzy z tytułu statusu artykułów świątecznych, również zostali przecenieni. Świeczniki, drewniany renifer (już myślę, nad jego przemalowaniem) i mały ptaszek w zimowej czapce. Jest jeszcze jeden nowy lokator, ale o nim następnym razem :) Tymczasem życzę miłego weekendu i udanych, okazyjnych zakupów (niezależnie czy na głównych alejkach galerii handlowych, małych sklepikach z dekoracjami, czy w księgarniach internetowych). Powodzenia :)